sobota, 31 maja 2014

Dwa typy ludzi


Z życia wzięte połowicznie, bo ostatnia osoba, która miała skonstruować metaforę, była akurat przede mną. Ale to było jedyne, co przyszło mi wtedy do głowy i gdyby padło na mnie, chyba wypuściłabym to na wolność. Zjebizm jest ciężką i rzadko uleczalną chorobą.

Rysuję ostatnio rzeczy dla dzieci (bardziej do prac dyplomowych niż bezpośrednio do rąk dziecięcych, ale mniejsza o to). To jest jeden z tych życiowych paradoksów - kto by się spodziewał, że niewykształcony graficznie stary świntuch będzie rysował gry z małymi małpkami.

Zastanawiam się, czy nie założyć sobie aska (bo zanim cokolwiek robię, długo się zastanawiam). Mogłabym wtedy udawać, że jestem popularnym blogerem <3

piątek, 18 kwietnia 2014

BucArt, czyli krótka forma komiksowa na temat bucery


Z dedykacją dla Dolana, która podsunęła mi tę ideę, wymyśliła tytuł oraz ten miotacz. <3

...Na usprawiedliwienie tej haniebnej przerwy mogę tylko powiedzieć, że bardzo brakowało mi rysowania komiksów. Tak. No i trochę też się w międzyczasie sprzedałam, robiłam ilustracje do jednego erpega i magazynu. W tym erpegu są też ilustracje (w tym okładka) Kiciputka - szczegół, że przy w zestawieniu z Kiciputkowymi moje wyglądają po prostu smętnie.

A z zabawnych rzeczy, ostatnio wpadłam w ciąg alkoholowy komiksowy:
- jeżeli nie czytaliście Najlepszych Wrogów, to przeczytajcie, zacna lekcja historii i bardzo ładnie podana
- jeżeli nie czytaliście Persepolis, to też przeczytajcie (wszyscy to znają, a ja dopiero jestem w trakcie, ale przeczytajcie)
- jeśli macie ochotę na Marvela, kolekcja Hachette jest wbrew pozorom niezła, nawet Spajdermen nie jest takim pizdusiem jak zwykle
- jeżeli nie czytaliście Szninkla, to przeczytajcie - pewnie wszyscy i tak go znają, ale i tak przeczytajcie
- jeżeli nie czytaliście Kaznodziei, to przeczytajcie - jest to najbardziej zryta rzecz, jaką czytałam, wciąga jak diabli, jest źródłem fantastycznych tekstów w stylu "tak skopię ci dupę, że twoje jaja zaczną śpiewać country", a do tego mają tam wampira, który nie jest pizdusiem
- jeżeli nie czytaliście Życia i czasów Sknerusa McKwacza, to też przeczytajcie, nawet jeżeli nigdy nie byliście, jak to się w staropolszczyźnie mówiło, kaczkofanami. Mój wysłużony, czternastoletni egzemplarz jest perłą mej skromnej kolekcji i od tych 14 lat niezmiennie uznaję ten komiks za jeden z lepszych, jakie czytałam. Ostatnio ku memu zdziwieniu odkryłam, że Tuomas Holopainen nagrał płytę inspirowaną tym komiksem. Całkiem przyjemnie się tego słucha:

Chcę też zaznaczyć, że ja pierwsza, nawet przed facetem z Najtłisza, wpadłam na pomysł słuchania Najtłisza do komiksów o Sknerusie. Ale wtedy miałam 16 lat i byłam jeszcze dziwniejsza niż teraz.

piątek, 14 lutego 2014

Walę w tynki


Wierzcie lub nie, to pomysł mojego brata.

Zastanawiałam się, jaki na serio jest mój stosunek do walentynek, więc przeanalizowałam w myślach dostępne opcje.

  • świętować, bo tak
  • świętować, bo twój partner tego chce i przecież co szkodzi
  • świętować, bo twój partner tego chce, ale w gruncie rzeczy tobie się nie chce
  • świętować, bo każdy pretekst, by się nawalić, jest dobry
  • świętować, bo każdy pretekst, by uprawiać seks, jest dobry
  • świętować alternatywnie - na przykład iść z partnerem oglądać wiewiórki, zwiedzać opuszczone budynki albo zostać w domu i oglądać razem Supernatural
  • świętować alternatywnie vol. 2 - zebrać towarzystwo swojej płci, nastukać się, potem iść buszować po Starym Mieście i bujać się na trzepaku jak banda specjalnej troski
  • nie świętować, bo to faszystowskie, komercyjne święto wpędzające w kompleksy osoby samotne i do tego nakręcające gospodarkę sprzedażą czekolady i pluszaków produkowanych przez wyzyskiwane dzieci z Bangladeszu
  • nie świętować, bo uczucia trzeba okazywać codziennie
  • nie świętować, bo to sztuczne święto z dupy (jak Boże Narodzenie za czasów Piasta, ale szczegół)
  • nie świętować i opluwać jadem wszystko wokół, a w głębi duszy czuć boleść, że i dzisiejsza noc będzie samotną podróżą po Fapolandzie
  • nie świętować, bo za dużo dedlajnów
  • nie świętować, chociaż chcesz, ale twój partner nie chce
  • nie świętować, bo tak.
Po krótkim zastanowieniu stwierdziłam, że poza bujaniem się na trzepaku nic do mnie nie pasuje, bo większość walentynek spędzam u babci.


I specjalnie dla Was piękna pieśń o uczuciach, najbardziej romantyczna i szczera jaką znam.